Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Wrzesień 06, 2010, 02:15:48


 
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 ... 10
 1 
 : Sierpień 23, 2010, 12:57:13 
Zaczęty przez Void - Nowe: wysłane przez Void
Bajecznie dobra gitarowa jazda w starym stylu.
Przed Państwem zespół THE SWORD :

http://www.myspace.com/thesword


Po zapoznaniu się z próbkami/klipami radzę poszukać ich płyt i głośno odpalić to cudo podczas jazdy autem albo na kolumnach w waszych bunkrach.

Miód !

 2 
 : Sierpień 07, 2010, 14:55:02 
Zaczęty przez Void - Nowe: wysłane przez SleepLover
już sama informacja o chorobie matki była czymś, a teraz doszedł jeszcze cały dziennik o śmierci i pogrzebie. na początku miałem mieszane uczucia, bo to wszystko jest bardzo intymne (ale to akurat normalne w wypadku Anny), a do tego tak bardzo bezpośrednie. w sumie to dalej nie do końca wiem co o tym myśleć, ale nie przeszkadza mi to. może w ten sposób Anna radzi sobie z bólem po stracie matki, chociaż portal taki jak vampirefreaks nie wydaje się najlepszym miejscem na terapię...
no i do tego te zdjęcia; na niemieckim forum niektórzy pisali, że to chore i niesmaczne. ale czy na pewno? co w tym chorego? śmierć jest przecież taka naturalna. to ludzie uczynili z niej tabu, coś, o czym lepiej za dużo nie mówić.  już sama informacja o chorobie matki była czymś, a teraz doszedł jeszcze cały dziennik o śmierci i pogrzebie. na początku miałem mieszane uczucia, bo to wszystko jest bardzo intymne (ale to akurat normalne w wypadku Anny), a do tego tak bardzo bezpośrednie. w sumie to dalej nie do końca wiem co o tym myśleć, ale nie przeszkadza mi to. może w ten sposób Anna radzi sobie z bólem po stracie matki, chociaż portal taki jak vampirefreaks nie wydaje się najlepszym miejscem na terapię...
no i do tego te zdjęcia; na niemieckim forum niektórzy pisali, że to chore i niesmaczne. ale czy na pewno? co w tym chorego? śmierć jest przecież taka naturalna. to ludzie uczynili z niej tabu, coś, o czym lepiej za dużo nie mówić. jak widać, dla Anny mówienie o śmierci matki nie jest problemem, pomaga jej to, a zdjęcia zwyczajnie dopełniają tekst; to wszystko razem tworzy, jakże smutną, całość.

 3 
 : Sierpień 02, 2010, 16:01:47 
Zaczęty przez Void - Nowe: wysłane przez Void
http://vampirefreaks.com/journal/SoporAeternus - kolejne wpisy dotyczące śmierci i pogrzebu. Varney to dziwna postać, oj dziwna.

 4 
 : Lipiec 13, 2010, 12:14:33 
Zaczęty przez SleepLover - Nowe: wysłane przez sentences
good

 5 
 : Lipiec 02, 2010, 00:48:49 
Zaczęty przez SleepLover - Nowe: wysłane przez Void
Podejrzewam, że z powodu takiej tragedii nowe wydawnictwo opóźni się i z pewnością będzie ponurym i smutnym dziełem.
Choć z drugiej strony, kto wie...

 6 
 : Lipiec 02, 2010, 00:46:46 
Zaczęty przez Void - Nowe: wysłane przez Void
Wcześniej widzieliśmy AVC bardziej jako artystę ukrywającego się w pewnym koncepcie.
Wpis o śmiertelnie chorej matce ukazuje nam normalną osobę, która cierpi w obliczu nieszczęścia dotykającego najbliższej osoby. Cytując THIS MORTAL COIL - 'It will end in tears'.
Smutna sprawa.
 

 7 
 : Czerwiec 23, 2010, 16:41:11 
Zaczęty przez SleepLover - Nowe: wysłane przez SleepLover
w każdym razie będzie na pewno kiedyś i wiemy, że w pewien sposób już istnieje, co potwierdzają słowa Anny. a o całym wpisie wypowiedziałem się w innym wątku.

 8 
 : Czerwiec 23, 2010, 16:41:05 
Zaczęty przez Void - Nowe: wysłane przez SleepLover
po przeczytaniu nowego wpisu na blogu myspace (dzięki, Arku!) zbieram szczękę z podłogi. najpierw zdjęcie - nieprzerobione, naturalne. dalej treść - nie wiem co powiedzieć. Anna Varney Cantodea pisząca o chorobie swojej matki? po raz kolejny wyłania nam się nowy obraz Anny, zupełnie inny od poprzednich, bardziej ludzki. (zwróćcie uwagę na to, jak naturalnie wygląda dłoń Anny na zdjęciu - strasznie mnie to poruszyło)
nie rozumiem tylko fragmentu:
"as my mother is slowly dying, I am confronted with these two topics again." odnośnie seksu i śmierci (śmierci matki konkretnie). pewnie dowiemy się po przesłuchaniu płyty.

 9 
 : Czerwiec 23, 2010, 14:48:42 
Zaczęty przez SleepLover - Nowe: wysłane przez Arek
może zimą będzie - http://blogs.myspace.com/index.cfm?fuseaction=blog.view&friendId=277399870&blogId=536183564


 10 
 : Czerwiec 13, 2010, 15:10:03 
Zaczęty przez SleepLover - Nowe: wysłane przez SleepLover
Przyjdź, pochowaj nasze ciała, niech rozpadną się w proch,
tak że nikt nigdy już ich nie obudzi.
Nasze dusze będą wtedy wolne... by wspólnie podróżować poprzez sny,
na zawsze... na innym świecie.

Lecz Śmierć ukradła mi moją miłość,
nadeszła zwodniczo od tyłu
gdy nasze ciała spały, tak ciasno splecione...
w dzień Saturna, jedno przy drugim.

Mój ukochany odszedł, a ja go szukam,
jest zagubiony gdzieś po drugiej stronie
i błądzę dokoła... nie mogąc sobie przypomnieć,
jak odnaleźć i otworzyć bramy.

Mój mąż jest martwy, a ja szukam go
każdej nocy w niespokojnym śnie,
lecz moje starania są bezskuteczne, a jedyną nadzieją
jest zobaczyć go... tego dnia, gdy umrę.


___________________________________________________________________

Come, bury our bodies, may they crumble to dust,
so that no-one can ever awake them, alas.
Then our souls shall be free... to travel through dreams,
together... forever... on the other sphere.

But Death has stolen my love from me,
deceivingly he came from behind
when our bodies were sleeping... so closely entwined... -
on a Satur( n)day... side by side.

My beloved is gone and I am searching for him,
he is lost somewhere on the other side,
and I am wandering around... as I cannot recall,
how to uncover and open the gates.

My husband is dead and I am searching for him
in restless sleep every night,
but my efforts are futile and my only hope
is to see him.... the day that I die.

Strony: [1] 2 3 ... 10
Powered by SMF 1.1.8 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Kontakt z administracją